ivi-strona

1. Dignitas personae – Instrukcja dotycząca niektórych problemów bioetycznych – 12 grudzień 2008 r.

.
(Tekst koloru czarnego to tekst dokumentów Kościoła katolickiego. Komentarze własne, nie należące do dokumentów zaznaczone są kolorem bordowym, cytaty inne niż z Dignitas personae – kolorem zielonym)

.

Punkt 16

(…) Pragnienie dziecka nie może usprawiedliwiać jego «produkowania», podobnie jak niechęć wobec dziecka już poczętego nie może usprawiedliwiać porzucenia go lub zniszczenia.

Niechęć wobec dziecka poczętego i zmrożonego po procedurze in vitro, a także problemy towarzyszące ratowaniu jego życia, także przecież nie mogą usprawiedliwiać porzucenia go lub zniszczenia. Nie można też usprawiedliwiać pochówku embrionów proponowanego przez niektóre osoby, ponieważ pochówek jest aktem ich zniszczenia i odbiera im szansę na powrót do pełni życia.

.

Punkt 18

(…) Kriokonserwacja jest nie do pogodzenia z szacunkiem należnym embrionom ludzkim: zakłada ich produkowanie in vitro; wystawia je na poważne niebezpieczeństwo śmierci albo naruszenie ich integralności fizycznej, ponieważ znaczący ich procent nie przeżywa procesu zamrożenia i rozmrożenia; pozbawia je, przynajmniej czasowo, możliwości przyjęcia i kształtowania w łonie matki; naraża je na dalsze szkody i manipulacje.

Większość nie wykorzystanych embrionów pozostaje «sierotami». Ich rodzice nie dopominają się o nie, a czasem urywa się z nimi kontakt. To wyjaśnia istnienie składów całych tysięcy zamrożonych embrionów niemal we wszystkich krajach, w których praktykuje się zapłodnienie in vitro.

.

Punkt 19

Jeżeli chodzi o wielką liczbę już istniejących zamrożonych embrionów, pojawia się pytanie: co z nimi zrobić? Niektórzy stawiają sobie to pytanie, nie uwzględniając jego wątku etycznego, kierując się jedynie koniecznością przestrzegania prawa, które nakazuje opróżnienie po pewnym czasie banków w ośrodkach kriokonserwacji, które później zostaną na nowo zapełnione. Natomiast inni są świadomi tego, że doszło do poważnej niesprawiedliwości, i zastanawiają się, w jaki sposób temu zadośćuczynić.

Oczywiście nie do przyjęcia są propozycje wykorzystania tych embrionów w celach badawczych albo przeznaczenie ich do celów terapeutycznych, ponieważ wówczas embriony są traktowane jako zwykły «materiał biologiczny», co prowadzi do ich zniszczenia. Także propozycja rozmrażania tych embrionów, bez ich reaktywacji, używając ich do badań jakby były zwyczajnymi zwłokami, nie jest do przyjęcia.

Skoro rozmrażanie embrionów bez ich reaktywacji jest nie do przyjęcia, tym bardziej pochówek embrionów jest nie do przyjęcia, bo rozmrażając je w tym celu nie reaktywujemy ich do życia, ale odwrotnie – uśmiercamy. Słowa te pokazują że embrion to człowiek, mający prawo do życia (reaktywacji) i swoją godność. Nie wolno robić nic, co celowo zniszczy jego życie. Transfer rozmrożonych embrionów do macicy kobiety nie jest gwarancją ich implantacji i urodzenia, sam proces zamrażania zagraża ich życiu (chociaż obecne techniki witryfikacji i rozmrażania dają im coraz większą szansę na  prawidłowe rozmrożenie i dalszy rozwój), ale mimo to jest SZANSĄ na życie, do której mają prawo. Bierność, zaniechanie i pozostawienie ich w zamrożeniu to ich pewna śmierć, także nasze milczenie to „działanie” na ich szkodę. To odbieranie dzieciom poczętym szansy na dalsze życie. 

.

Również propozycja wykorzystania ich w „terapii” par bezpłodnych etycznie jest nie do przyjęcia, z tych samych powodów, które czynią niegodziwym zarówno sztuczne zapłodnienie heterologiczne, jak i wszelkie formy macierzyństwa zastępczego; taka praktyka stwarzałaby różne dalsze problemy natury medycznej, psychologicznej i prawnej.

Niech więc intencją będzie ratowanie zamrożonego zagrożonego życia, a nie terapia par bezpłodnych. Taki cel przyświeca naszej stronie ratujemyembriony.pl. Czym innym jest tworzenie ludzkich embrionów z przeznaczeniem do terapii par bezpłodnych, co jest moralnie niegodziwe, a czymś zupełnie innym jest ratowanie już tych istniejących, naprawianie sytuacji spowodowanej złem wyrządzonym przez in vitro. Problemy z tym związane nie mogą uniemożliwić ratowania tych dzieci. 

.
Została też wysunięta propozycja wprowadzenia formy „adopcji prenatalnej”, tylko w tym celu, by stworzyć możliwość narodzenia się istotom ludzkim, które w przeciwnym wypadku skazane są na zniszczenie. Jednakże ta propozycja, godna pochwały co do intencji uszanowania i obrony życia ludzkiego, niesie ze sobą wiele problemów nie różniących się od wyżej przedstawionych.

Trzeba na koniec stwierdzić, że tysiące porzuconych embrionów stwarzają sytuację niesprawiedliwości nie do naprawienia. Dlatego Jan Paweł II odwołał się «do sumienia osób sprawujących odpowiedzialne funkcje w środowisku naukowym, a w szczególny sposób do lekarzy, aby została wstrzymana produkcja ludzkich embrionów, zważywszy że nie ma moralnie godziwego rozwiązania, które zapewniłoby ludzką przyszłość wielu tysiącom „zamrożonych” embrionów, choć przecież mają one i zawsze zachowają swoje podstawowe prawa i tym samym winny być chronione przez prawo jako ludzkie osoby»

Wysunięta propozycja adopcji prenatalnej by ratować już powstałe życie niesie za sobą wiele problemów, ale w tym dokumencie ostatecznie Magisterium Kościoła takiej adopcji nie zakazuje, wręcz potwierdza że jest to propozycja godna pochwały co do intencji uszanowania i obrony życia ludzkiego. Nie mówi jak we wcześniejszych punktach że jest „nie do przyjęcia”. Problemy niesie też za sobą adopcja społeczna dziecka już urodzonego, problemy niesie urodzenie dziecka z gwałtu, itp. To nie znaczy, że możemy te dzieci zabijać, ale właśnie mamy stawić czoła problemom, by ratować to już powstałe życie.

.

„Jeżeli chcesz znaleźć źródło,
Musisz iść do góry, pod prąd.
Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj…”

Jan Paweł II – „Źródło”, Tryptyk Rzymski

.

Niech nie zrażają nas problemy, jeśli chodzi o ratowanie ludzkiego, już istniejącego życia. Stawiajmy im czoła, przedzierajmy się, szukajmy, nie ustępujmy….

Adopcja prenatalna niesie za sobą problemy, ale – przypominam to ponownie – nie jest obecnie przez Kościół Katolicki zakazana. Niech niektórzy księża czy bioetycy nie głoszą, że Kościół Katolicki sprzeciwia się adopcji prenatalnej. Sprzeciwia się procedurze in vitro, ale nie sprzeciwia się adopcji prenatalnej, wskazuje tylko na to, że towarzyszy jej wiele problemów. Jednocześnie mówi nam, że adopcja prenatalna to: „…propozycja, godna pochwały co do intencji uszanowania i obrony życia ludzkiego”. Proszę więc, by księża, bioetycy, komentatorzy kościelni nie wprowadzali zamętu. Na dzień dzisiejszy dokumenty Magisterium Kościoła nie rozstrzygają problemu, nie opowiadają się także przeciw adopcji prenatalnej, a nawet mówią że to propozycja „godna pochwały”, w zależności od intencji. W całokształcie nauczania Kościół katolicki natomiast opowiada się za ochroną życia od poczęcia, także w tym dokumencie przekazuje nam że zamrożony embrion ludzki jest osobą i należy mu się prawna ochrona. Pozostawmy więc tą sprawę sumieniu.

Nie kwestionuję że adopcja prenatalna to problem bardzo złożony, ale przecież to wybór między uratowaniem życia zamrożonego już istniejącego dziecka, a skazaniem go (także biernością) na śmierć. Nie mówimy w tym przypadku o potencjalnym życiu, ale o życiu z potencjałem. Mówmy głośno że sprzeciwiamy się in vitro, ale nie łączmy tego z ratowaniem już poczętego życia, z adopcją prenatalną. Głośno sprzeciwiajmy się pójściu rodziców do klinik in vitro do chwili poczęcia dziecka na szkle, ale wspierajmy rodziców by wrócili po swoje dzieci do klinik, gdy one już się poczęły. Najpierw wspierajmy biologicznych rodziców, pomagajmy im, by wrócili po swoje zamrożone dzieci, to oni w pierwszej kolejności powinni dać im szansę na dalsze życie, bo to na nich ciąży odpowiedzialność za nie. A dopiero wtedy jeśli już nie będzie żadnej szansy żeby oni uratowali te dzieci, mówmy o adopcji prenatalnej. Potraktujmy adopcję prenatalną jako „okno życia”, szansę na dalsze życie i rozwój dla tych zamrożonych dzieci, których rodzice już nie chcą lub z innych powodów nie mogą po nie wrócić.

Adopcja prenatalna nie oznacza „pewnej szansy na życie” – jak pisze prof. Królikowski, ale oznacza SZANSĘ (naprzeciw braku tej szansy) i nawet nie mając pewności że takie dziecko się urodzi, działania na rzecz jego ratowania są właściwe. Nawet jeżeli niosą za sobą wiele problemów. Nie bagatelizuję ich, ale czymże one są, naprzeciw uratowanego życia?

.

„…jeśli nie otacza się opieką ludzkiego embrionu, mimo że jego pojawienie się może być powodem trudności i problemów: «Jeśli dochodzi do utraty wrażliwości osobistej i społecznej na przyjęcie nowego życia, również inne formy otwarcia przydatne dla życia społecznego ulegają wyjałowieniu»”.

                                   Papież Franciszek
                                   Encyklika Laudato si’, punkt 120

.

„..nie ma moralnie godziwego rozwiązania, które zapewniłoby ludzką przyszłość wielu tysiącom „zamrożonych” embrionów…” – Nie ma, oczywiście że nie ma godziwego rozwiązania, skoro już istnieje zamrożone dziecko, zamrożony człowiek. Żywych ludzi nie wolno mrozić i potem już żadne rozwiązanie nie będzie godziwe. Ale trzeba wybrać to najlepsze w tej trudnej sytuacji – ratowanie już poczętego życia. Nie uratujemy już wszystkich milionów zamrożonych embrionów, ale czy to znaczy że mamy od razu skazać je na śmierć i nie ratować żadnego? Czy gdybyś podczas wojny nie mógł uratować wszystkich dzieci, ale jedno, dwoje, troje, zostawiłbyś i te na śmierć bo wszystkich i tak nie dasz rady uratować? KAŻDE życie jest ważne, każde jedno.

.

„Tak więc wszelkie stworzenie jest przedmiotem czułości Ojca, który wyznacza mu miejsce w świecie. Nawet życie istoty najbardziej efemerycznej, najbardziej nieznaczącej, jest przedmiotem Jego miłości, a w tych kilku sekundach istnienia otacza je swą miłością.”

                               Papież Franciszek
                              Encyklika Laudato si’, punkt 77

.

Nie wolno nam stosować praktyk eugenicznych jak np. wybieranie poprzez diagnostyke preimplantacyjną embrionów-dzieci tylko zdrowych, tylko tych najbardziej „rokujących”. Powinniśmy ratować każdy zamrożony embrion, jeśli to tylko możliwe. O reszcie, czy się zaimplantuje, czy się urodzi, czy będzie zdrowe – niech zdecyduje Bóg. Do nas jednak należy przeprowadzić te dzieci na drugą stronę termosu kriogenicznego, do łona matki, dać im należną szansę na życie. 

„…winny być chronione przez prawo jako ludzkie osoby” – za nieudzielenie pomocy w stanie zagrożenia życia polskie prawo stanowione wymierza karę. Jeśli nie udzielimy pomocy zamrożonym embrionom-dzieciom, zginą one w termosach kriogenicznych, umrą. Nie stosujmy kryterium implantacji ani urodzenia, by dopiero wtedy chronić poczęte dzieci. Chrońmy je od poczęcia, mając na uwadze problemy jakie to za sobą niesie, ale mając też świadomość że ratujemy ludzkie życie. Skoro mamy chronić zamrożone embriony jako osoby ludzkie, powinniśmy je ratować od śmierci, a nie zostawiać na śmierć, ponieważ ratowanie ich „niesie za sobą wiele problemów”. Tak, jak ratuje się urodzone już dzieci, dorosłych – OSOBY. 

.

Punkt 32

(….) pobranie komórek macierzystych z żywego ludzkiego embrionu prowadzi nieuchronnie do jego zniszczenia, a zatem jest w poważnym stopniu niedopuszczalne. W tym przypadku «badania, abstrahując od rezultatów, które mogą być przydatne w terapii, nie służą w rzeczywistości człowiekowi. Ich ceną jest bowiem zagłada istot ludzkich, które mają taką samą godność jak inne ludzkie jednostki i sami badacze. Historia sama potępiła w przeszłości taką naukę, nie tylko dlatego, że brak jej Bożego światła, ale także dlatego, że jest niegodna człowieka.

Skoro zakazane jest jakiekolwiek uśmiercanie zamrożonych embrionów, powinniśmy robić wszystko co możliwe żeby te dzieci przywrócić do pełni życia, ponieważ przetrzymywanie ich bezterminowo w temperaturze ciekłego azotu także w efekcie powoduje ich śmierć. Jedynym uratowaniem takiego embrionu jest przyjęcie tego embrionu przez biologiczną matkę lub adopcja prenatalna. Wszystkie inne rozwiązania zmierzają do ich zagłady i uśmiercenia, czego dokumenty Kościoła Katolickiego zabraniają.

.

Zacytowano we fragmentach, całość dokumentu dostępna TUTAJ, zachęcam do przeczytania całości.

.

.